Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Galileusze XXI wieku…

Galileusze XXI wieku…

Galileusz był XVII-wiecznym astronomem i ojcem nowoczesnej nauki, niszczącym porządek ówczesnego świata. Swoimi rewolucyjnymi teoriami w drastyczny sposób zaburzał wielowiekową wiedzę zbudowaną na teorii Arystotelesa i kontynuowaną przez religijno-polityczny establishment współczesnych mu czasów. Twórcy australijskiego „Ruchu Galileusza” twierdzą, że globalne ocieplenie zostało „sfabrykowane”, a jako swoją inspirację podają Galileusza. Czy dzisiejsi sceptycy klimatyczni to Galileusze naszych czasów?

Na podstawie obserwacji astronomicznych Galileusz wnioskował, że Ziemia krąży wokół Słońca. Swoimi rewolucyjnymi teoriami zaprzeczał wielowiekowej wiedzy zbudowanej na teorii Arystotelesa i kontynuowanej przez religijno-polityczny establishment. Jego odkrycie miało epokowe znaczenie - ważne dla upowszechnienia dzieła Kopernika i zmieniające ówczesny porządek świata.

Ze względu na niepopularne poglądy Galileusza, był on prześladowany przez władze i kościół.  Tylko ówcześni naukowcy dawali wiarę i nie negowali jego poglądów. Wielu badaczy zgadzało się z jego wnioskami, a zbulwersował ich fakt, że Galileusz stanął przed obliczem Świętej Inkwizycji za obrazę majestatu Kościoła i uznano go za heretyka.

W czasach Galileusza, większość średniowiecznych badaczy oraz Kościół Katolicki umieszczali Ziemię w centrum wszechświata. Posługiwali się  autorytetem Arystotelesa oraz dosłowną interpretacją Biblii. Galileusz nie opierał swoich twierdzeń na wcześniej wymienionych źródłach, a swoje wnioski wyciągał na podstawie obserwacji, posiłkując się logiką. Współcześnie, naukowcy - klimatolodzy kontynuując metody Galileusza, prowadzą obserwacje i formułują logiczne hipotezy, coraz znaczniej potwierdzające antropogeniczny wpływ człowieka na globalne ocieplenie. Nieliczni sceptycy klimatyczni twierdzą, iż człowiek nie ma wpływu na klimat. Nie zmieniają oni zdania w świetle nowych dowodów oraz nie otwierają się na nowe wyniki powstałe w procesie naukowym.

Wnioskowanie o antropogenicznym pochodzeniu globalnego ocieplenia otworzyło nowy rozdział w dyskusji o tym zjawisku i obaliło wierzenia mające ponad 100 lat. Podobnie jak Galileusz, który poprzez naukowe dowody potwierdził heliocentryczną teorię. Szwedzki badacz Svante Arrhenius w 1896 r oraz brytyjski inżynier Guy Stewart Callendar w 1938 znaleźli się „na pozycji Galileusza”, twierdząc, że człowiek ma znaczny wpływ na zmianę klimatu. Tą teorią znacznie wyprzedzili swoje czasy, ale nie udało im się przekonać innych uczonych. W obu przypadkach świat nauki uznał, że ich wyliczenia są zbyt uproszczone, a dowody niekompletne i niewystarczające, by obalić wiekowe przekonanie, że klimat naszej planety jest odporny na ludzkie działania. W latach 1960 -1990 dowody się kumulowały, a większość naukowców zaczęła potwierdzać, że prawdopodobnie mamy do czynienia z antropogenicznym pochodzeniem globalnego ocieplenia. W roku 2000 zgromadzono przytłaczającą ilość dowodów, a w 2001 r. organizacja  IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change tzn. Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu) stworzyła raport stwierdzający, że znaczne ocieplanie się klimatu jest wynikiem emisji gazów cieplarnianych przez ludzi. Krytycy klimatyczni pod koniec XX wieku, wspierani przez koncerny powiązane z surowcami kopalnianymi, próbowali obalić te wnioski.

 

 

 

Ryc. 1. Zmiany odsetka recenzowanych artykułów naukowych potwierdzających zachodzenie globalnego ocieplenia powodowanego przez człowieka w latach 1991-2011 na podstawie badań zespołu Cooka (naukaoklimacie.pl)

Sceptycy klimatyczni próbują zdyskredytować naukę oraz zakwestionować uczciwość naukowców. Klimatolodzy wielokrotnie musieli potwierdzać słuszność swoich badań przed sądem. Przykładem może być sprawa K. Cuccinelli rozpoczęta w 2011 roku. Zacięty sceptyk klimatyczny wszczął postępowanie w sprawie o oszustwo, rzekomo popełnione przez uznanego klimatologa, dr. Michaela Manna. Z braku dowodów wniosek  o wezwanie Manna przed sąd oddalono.  

Proces  globalnego ocieplenia, którego główną przyczyną jest działalność człowieka cały czas trwa i nie jest mitem. Pytanie tylko dokąd zmierza i co w związku z tym nas czeka. Bo „ludzkość prowadzi teraz jedyny w swoim rodzaju eksperyment geofizyczny, który nie wydarzył się nigdy w przeszłości, ani nie będzie mógł być w przyszłości powtórzony. W ciągu kilku stuleci zwracamy atmosferze i oceanowi węgiel odłożony przez naturę w skałach osadowych w procesie, który trwał setki milionów lat.”, Roger Revelle i Hans Suess, 1957 r.

Literatura:

http://naukaoklimacie.pl/

http://ziemianarozdrozu.pl/